Hej, Kochani!
Dziś postanowiłam napisać Wam co nieco o moich włosach. Mam nadzieję, że post się spodoba.
_____________________________________________________________________
Moje włosy sięgają mi trochę poniżej łopatek i wydają się całkiem długie, ale tylko kiedy opadają na plecy. Mam włosy cieniowane i kiedy wezmę je do przodu sprawiają wrażenie znacznie krótszych. Muszę przyznać, że przez jakiś czas chciałam je wyrównać, ale teraz znowu podobają mi się takie jakie są i chyba ścieniuję je jeszcze bardziej.
To co mnie denerwuje to fakt, że lekko... nie wiem jak to nazwać... wyginają się(?) na końcach. Nie są idealnie proste, ale też nie są falowane. Na zdjęciu powyżej widać jak najkrótsze pasmo jest tak lekko wygięte.
Kiedy byłam mała miałam włosy do brody i nie wyglądało to dobrze. Od tamtej pory postanowiłam, że już ich tak nie zetnę, a zapuszczę do talii. Nie będę pokazywać zdjęć z dzieciństwa, bo się ośmieszę, haha.
Moje włosy nie są gęste, wręcz cienkie i mam ich dość mało. Zaraz po wysuszeniu / umyciu opadają, robią się oklapłe i sklejają się w takie pasma co sprawia wrażenie, że są brudne. W ogóle się nie puszą. Niektóre dziewczyny powiedzą, że to dobrze, ale chodzenie z oklapłymi, chudymi włosami też nie jest fajne. Poza tym mam rozdwojone końcówki.
Tak, to prawda, że farbuję, ale wbrew pozorom pianka tak bardzo nie niszczy włosów. Nie używam już szamponetki, bo to ona poniekąd tak zniszczyła mi końcówki, poza tym nie chciała się zmyć przez jakiś czas. Miałam więc przez około 2 miesiące rudawe końcówki. Pianka ładnie się zmywa i nie zostawia śladów.
Jak widzicie, nawet nie ma śladu, że kiedykolwiek miałam fioletowe włosy.
To farbowanie nie było w 100% udane, ponieważ było to pierwsze, a wiadomo - moja mama nie jest fryzjerką, chociaż nieźle jej idzie :D Ścina, farbuje, czesze kiedy trzeba ;)
Włosy myję szamponem z olejkiem arganowym, Nie mogę jeszcze stwierdzić czy jest dobry, ponieważ używam go od 4 dni.
Do tego używam odżywki SYOSS. Sprawia, że włosy są milsze w dotyku i łatwiej się je rozczesuje.
Suszę włosy kiedy jest zimno. Mam niską odporność i w innym przypadku od razu bym się przeziębiła. W lato rzadko mi się zdarza używać suszarki. Czeszę włosy szczotką Tangle Tezzer i muszę przyznać, że jestem z niej zadowolona. Wyrywa mi mniej włosów i wreszcie nie muszę się szarpać przez 10 minut z włosami.
Po całej operacji mycia włosów nakładam jeszcze 2 kropelki olejku arganowego na końcówki.
I to chyba tyle co do moich włosów. Nie jestem znawczynią, więc jeśli coś robię źle to robię to nieświadomie xD
Pozdrawiam,
Lis ;*





cudownie wyglądałaś w fioletowych włosach! <3'
OdpowiedzUsuńklikniesz w ost. poście? [ mała x mi ] :*
Mam ten sam problem z włosami.
OdpowiedzUsuńCiągle szukam produktów, które je ujarzmią :)
tż używał odżywki syoss i jestem z niej zadowolona;-)
OdpowiedzUsuńmam podobne włosy, w sensie że nie są puszyste, ani nawet uniesione a w dodatku rozdwajają mi się.
OdpowiedzUsuńczęsto je podcinam, minimum raz w miesiącu, ścięłam je też nie dawno, używam za każdym razem innego szamponu
a i tak mi wypadają xD
świetny blogasek ;* jeździsz na konwenty? :)
Ech, podzielasz mój ból, haha xD
UsuńNie, niestety nie mam takiej możliwości - opieka nad moim zwierzyńcem chociażby :)
Nie mogę się doczekać różowych włosów ^^
OdpowiedzUsuń