poniedziałek, 26 stycznia 2015

Internet friends

Co sądzicie o internetowych przyjaźniach? Czy istnieją? 

Na własnych doświadczeniach mogę śmiało odpowiedzieć - tak. Poznałam w ten sposób wiele osób, czy to z Polski, czy z zagranicy. Oczywiście prościej jest utrzymać kontakt z osobami z kraju, bo wiadomo - inna strefa czasowa. Rzecz jasna, że internetowymi przyjaciółmi nie można powiedzieć na osobę, którą zna się zaledwie od tygodnia. Wymaga to czasu - tak samo jak w realnym świecie, a może nawet dłużej ze względu na brak kontaktu fizycznego z tą osobą. Mimo to - da się. 

Moimi prawdziwymi internetowymi przyjaciółkami są 3 osoby. Z jedną z nich się nawet spotkałam w rzeczywistości. Jakie były moje odczucia? Niesamowite. Ten stres - czy nasze stosunki się nie zmienią? Czy spodobasz się drugiej osobie? Twoje wypowiadanie się, bo wiadomo pisanie przez internet to nie to samo co rozmowa. 
Od razu powstrzymam komentarze "to niebezpieczne. Osoba może się okazać oszustem i zrobić ci krzywdę". Spotkanie było w 100 % bezpieczne. I ona i ja byłyśmy z rodzicami i umówiłyśmy się w miejscu publicznym - na gofra w kawiarni. 


Czyli - 1. internetowe przyjaźnie istnieją 2. jest bezpieczna możliwość spotkania się z tymi osobami. Dwie sprawy wyjaśnione. No dobrze, ale gdzie poznać taką osobę?

Najlepiej na stronie, która łączy Was pod względem zainteresowań. Na przykład ja poznałam swoją przyjaciółkę na grupie na Facebook'u. A zaczęło się od odpisania na komentarz. Potem rozmowy, żarty i proszę - mamy swoje numery komórkowe. Z powodu kilometrów nie mamy możliwości spotkania, ale być może jedna z nas pojedzie w miejsce gdzie mieszka druga - w końcu za kilka miesięcy wakacje. 

Co teraz myślicie o internetowych przyjaźniach? Macie takich znajomych? 

~Kitsune

niedziela, 25 stycznia 2015

Tired...

Hej!

Zasmucę Was faktem iż nie posiadam zdjęć, ponieważ mam problemy z komputerem (piszę z innego, który nie obsługuje mojego telefonu).

Po powrocie z Włoch odczułam mocniej "męczące życie ucznia". Zaległości nazbierało się jak nigdy dotąd, dodatkowo zebrałam po drodze kilka słabych ocen. Ciężka praca przez zeszły tydzień wpłynęła na mój tryb życia. Wstaję tak jak zawsze - codziennie o 6.00, ale brak mi wolnego czasu na siedzenie i lenienie się. A siedząc i leniąc się wymyślam posty. Tak też tłumaczę swoją nieobecność. Wracając do trybu życia: wracając ze szkoły o 15.30 jadłam obiad, robiłam lekcje lub szłam na zajęcia dodatkowe. Potem miałam chwilę czasu dla siebie co właściwie było czasem na wejście na Facebook i pogadanie z przyjaciółmi. Kładłam się spać dużo wcześniej - około 21.00, ponieważ doskwierał mi okrutny niedobór snu.

Na szczęście ten tydzień będzie już ostatnim, bo - jak może wiecie, 2 lutego(doliczając weekend 31 stycznia) zaczynają się ferie zimowe na Pomorzu. Chcę spędzić ten czas na rzecz jasna - spotkania ze starymi znajomymi, których nie widzę na co dzień, a także pielęgnację swoich zainteresowań. Chciałabym posiedzieć też nad blogiem oraz zdjęciami.

Korzystając z tych śladowych ilości odpoczynku postanowiłam wejść na bloga i przez chwilę postukać w klawiaturę. Jestem z siebie dumna, że wreszcie ruszyłam tyłek i zrobiłam coś z Kitsune - chan blog. Została mi jeszcze zmiana świątecznego nagłówka, który - trzeba przyznać, jest już nieco przeterminowany. Wierzę w siebie, bo co by było bez nadziei i wiary? Postaram się wszystko pozmieniać / uaktualnić w przeciągu kilku dni, choć nic nie obiecuję, bo roi się od testów i kartkówek.

Miłego tygodnia tym co mają jeszcze szkołę i tym co już zaczęli ferie zimowe.

~Kitsune

piątek, 9 stycznia 2015

Co tam u Lisa?

Hej!

Dziś post informacyjny, niestety bez zdjęć. Być może troszkę nudny, przepraszam, nie obrażę się, jeśli nikt tego nie przeczyta, haha ^^

Po pierwsze - przepraszam za nieobecność... znowu. Wiem, wiem - obiecanki cacanki jak to się mówi. Postaram się to zmienić, ale nie wiem czy się uda. Ostatnio dręczy mnie brak chęci do wszystkiego. 

Po drugie, już za chwilę wyjeżdżam do Włoch. Zabawię tam tydzień. Nie wiem czy się uda, ale może wstawię coś w tym czasie.  Powód jest chyba oczywisty - rozpoczął się sezon narciarski. Będą to takie wczesne ferie.

Następnie, chcę zacząć nową serię DIY. Nie wiem czy to wypali, ale mam kilka planów, więc mogę spróbować. Nie mam pojęcia kiedy ukaże się pierwszy post z tej serii, ale już niebawem.

Ogólnie u mnie wszystko dobrze, ale jak wspominałam - dręczy mnie niechęć, lenistwo. Niczego mi się nie chce. Jeśli bym mogła to spędziłabym czas na spaniu, słuchaniu muzyki, ale niestety - szkoła, lekcje itd. Sylwestra spędziłam wspaniale, razem z moją bliską koleżanką *przy okazji wszystkiego najlepszego w Nowym Roku ^^*. 

Napiszcie w komentarzu co chcielibyście zobaczyć na blogu :)

Lis <3