wtorek, 31 marca 2015

Nowa seria! | Summary of March

Postanowiłam, że stworzę coś regularnego. Coś co pozwoli podsumować cały miesiąc. Tak też w mojej głowie zaświeciła się lampka.
Na sam początek wyjaśnię na czym nowa seria będzie polegać.

Ostatniego dnia każdego miesiąca tu, na blogu, wstawię mix zdjęć z ostatnich 30 dni, a także napiszę co ważnego i mniej istotnego w tych dniach się wydarzyło. Pamiętajmy, że jest to blog z gatunku lifestyle, a wiernych czytelników tego gatunku takie coś powinno zaciekawić.

Skoro mowa o zdjęciach zapraszam też na mojego instagram'a (jakże chamska reklama, staczam się, haha) ------> _mysterious_fox_

___________________________________________________


Summary of March

W pierwszych dniach 3-ego miesiąca roku miło spędziłam czas w szkole. Tak, w szkole. Wycieczka do kina z klasą była, rzecz jasna, najprzyjemniejszą rzeczą. Nie miałam też dużo sprawdzianów, więc nie przytłaczała mnie presja ciągłej pracy.
Wręcz odwrotnie - czułam się wspaniale. Wszystko powolutku budziło się do życia. Najpiękniejsze dni przyszły w połowie miesiąca.



Temperatura +12 stopni oraz świecące słońce umilały czas, a ja bezproblemowo wstawałam rano i gnałam co sił na spacerek z psem. Oczywiste, że przyjemniej się wstaje kiedy budzi cię spokojna melodia, śpiew ptaków i zaglądające przez okno, wschodzące słońce. Wtedy też, odkryłam jakże wciągającą pasję robienia zdjęć naturze z bliska. Uwielbiam bawić się ostrością i niezmiernie podobają mi się zdjęcia kiedy pierwszy plan jest wyostrzony, a pozostałe, mniej ważne elementy są rozmyte.


Warto też wspomnieć o dniu otwartym w mojej szkole. Przyszło naprawdę wielu chętnych, tak wielu, że nieunikniony był ból gardła następnego dnia, albowiem byłam osobą opowiadającą o nauce języka francuskiego w naszym gimnazjum. Mimo wszystko był to jeden z lepszych dni w marcu. Miło spędziłam czas z przyjaciółmi. Bardzo lubię wszelką współpracę.


Całą moją codzienną rutynę rozbiła zmiana czasu. Czas jest dla mnie wyjątkowo ważny. Codziennie o tej samej godzinie wstaję i zasypiam. Zmiana godziny spowodowała kolejne zamieszanie. Całe szczęście szybko się do niej przyzwyczaiłam i ostanie szkolne dni minęły tak jak wcześniej.
Mój dobry nastrój zakłóciła też okropna pogoda. Właśnie spoglądam co chwilę za okno i widzę deszcz, śnieg, chmury. Do tego wieje okrutnie zimny i silny wiatr.

Od jutra zaczyna się przerwa świąteczna, ale jest to już temat na kolejne "Summary of...". Ja uciekam szykować się do koleżanki, a Was zostawiam ze sklejką zdjęć :) Liczę, że nowa seria się podoba, a pod postem pojawią się oczywiście Wasze opinie.

Ps.

Życzę Wam wesołego jajka, cudownego czasu spędzonego wśród grona rodziny, genialnych prezentów od króliczka - ogółem, Udanej Wielkanocy! :]


wtorek, 17 marca 2015

The most important thing in person is ... apperance?

Witam, Was moi czytelnicy!

Dziś poruszę kwestię postrzegania innych na podstawie wyglądu zewnętrznego. 


Niemalże codziennie spotykamy się z osobami, dla których wygląd staje na pierwszym miejscu. Najbardziej popularne jest ot wśród dziewczyn w wieku gimnazjalnym i licealnym. Można powiedzieć, że takie osoby mają nieułożoną piramidę potrzeb. Potrzeby wyższego rzędu stają się nagle potrzebami niższego rzędu. 

W wielu przypadkach takie osoby są zbyt pewne siebie, choć nie do końca. Myślę, że ich częsta, czasem nawet agresywna reakcja spowodowana jest samoobroną. Wyobraźmy sobie: Karolina chodzi do gimnazjum. Większość uważa, że jest przebojowa, fajna, wręcz idealna. Podlizują się jej, aby i oni zyskali w oczach kolegów / koleżanek - w końcu przyjaźnią się z TĄ Karoliną! Dziewczyna jest zbyt pewna siebie. Dlaczego tak jest? Być może była wyśmiewana w szkole podstawowej? Pozostała blizna, która spowodowała, że Karolina zmieniła się nie do poznania. Jej prawdziwa osobowość jest uwięziona w klatce, do której klucz ma "fejm".

|| Koszula - Sinsay || Spodnie - Tally Weijl ||

Niestety, często pragnienie szacunku wśród rówieśników skutkuje nietolerancją. Osoby uboższe, które nie mają pieniędzy na drogie buty lub najnowszego iPhone'a stają się ofiarami docinek, czasem wręcz prześladowań ze strony wspomnianych wcześniej, zbyt pewnych siebie osób. Radzę wtedy nie przejmować się obelgami. Nadawcy negatywnych komentarzy chcą pozbyć się konkurencji. Wiedzą, że Wy patrzycie na wygląd wewnętrzny człowieka, przez co dużo osób darzyłoby Was sympatią. Właśnie - "darzyłoby". Takie Karoliny są królowymi, które mają swoich poddanych. Zdrada karana jest śmiercią szkolną, czyli utratą szacunku "elity". 

Podsumowując: 

Nadmierna pewność siebie często spowodowana jest wyśmiewaniem sprzed lat,
Docinkami nie należy się przejmować, gdyż to daje "Karolinom" satysfakcje,
Powinniśmy patrzeć na piękno wewnętrzne człowieka - tak zdobędziemy prawdziwych przyjaciół, a nie poddanych,
Nie psujmy piramidy potrzeb - Maslow się obrazi ;)

Pozdrawiam,
Miłego tygodnia


piątek, 13 marca 2015

Back!

Witam Drogich Czytelników!

Tak, znów zaniedbałam bloga. Ciągła presja czasu spowodowana pracą związaną ze szkołą doprowadziła do niechęci pisania.  Przyszły tydzień nie zapowiada się taki ciężki i przez ten weekend mogę się wyluzować.  Powoli wpadam w rutynę i staram się mieć na wszystko czas. Przyznaję, nie zawsze to wychodzi, ale jest lepiej niż było.

Wiosna już zawitała, choć ciągle kłóci się z zimą i nigdy nie wiadomo jaka pogoda spotka nas następnego dnia, a nawet za godzinę. Poranki są piękne. Aż trudno mi to opisać. Promienie słoneczne padają na ziemię w taki sposób, że gdy tylko wychodzę z domu do szkoły na nowo zakochuję się w świecie. Wszystko jest wtedy takie żywe. Niestety, często zdarza się, że gdy dojeżdżam do szkoły godzinę później na niebie pojawiają się chmury, a dzień aż do wieczora staje się szary i smutny.



Nie wiem co mogę jeszcze powiedzieć. U mnie to samo co zwykle - szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła. Nie będę zanudzać Was tekstami o ocenach, czy żalić się na nauczycieli. Pewnie większość z Was i tak ma już po dziurki w nosie szkołę i tylko czeka na wakacje. Spokojnie jeszcze równo 105 dni do 26 czerwca. Wytrzymacie.

Ja się żegnam,
Miłego weekendu.

~Lis